Porażka, jest ich wiele

16443443_1295021367226324_1553267693_n– Znowu, kolejny raz porażka.

– Bardzo dobrze.

?!

Czy możliwe jest, że porażka jest dobra? Czy moglibyśmy bez niej żyć?

Pewnie niektórzy wiele by dali, by zniknęła z naszego świata, ale zastanówmy się nad tym.

/* Ten artykuł będzie się czytało lepiej osobom, które miały okazję wypełnić zamieszczaną wcześniej ankietę. Mam nadzieję, że pozwoli wam to na głębszą refleksję. */

Porażka. Synonimy to: błąd, niepowodzenie, zawód, klęska, katastrofa, przegrana, kłopoty, wstyd. Zgodzisz się? (Ankieta pokazała, że mniej więcej tak :))
Swoje skojarzenia, ankietowani wymieniali w dwóch kategoriach. Jedna to emocje (negatywne) i okoliczności porażki (takie jak niespełnienie oczekiwań).
Wszystkie określenia były negatywne. W sumie nic dziwnego, kiedy chybimy cel nie mamy ochoty na szukanie pozytywów. Ale co jeżeli porażka ma wiele znaczeń? Czy wtedy nadal traktowalibyśmy ją tak samo?

Zapraszam was w świat wieloznaczności, gdzie dobry może być złym, a zły dobrym. Gdzie nic nie jest wygodnie dwukolorowe, tylko przybiera wszystkie odcienie szarości.

Coś mi się wydaje, że przy porażce, jak i przy tzw. negatywnych emocjach ulegliśmy przedwczesnemu związaniu poznawczemu¹. Ulegliśmy tej dychotomii dobra i zła. Co znaczy tyle, że bezrefleksyjnie uznaliśmy je jako złe, niepożądane i właściwie najlepiej by było je zlikwidować ze świata. Natomiast nie dostrzegamy, że porażki i „negatywne emocje” i inne tego typu niechciane zjawiska są nam bardzo potrzebne. W definicji przedwczesnego związania J. Maciuszek2 wspomina także o niedostrzeganiu innych potencjalnych znaczeń. Nasz język tak konstruujemy, żeby dobrze opisywał świat. Jeżeli definicja porażki nie oddaje w pełni zjawiska, to może należy ubogacić naszą definicję?

Świat nie jest prosty, nie wystarczą nam proste słowa.

Po co to piszę. Otóż chodzi mi o to, że w mnogości sytuacji życiowych porażka porażce nierówna. Możemy oblać rok, nie zdać testu albo krzywo przykleić obrazek, ale czy w każdym przypadku powinniśmy reagować tak samo? Niepowodzenie zwykle nie zamyka nam drzwi, tylko pokazuje nam gdzie jest klucz.

W jednej odpowiedzi ktoś wspomniał o przegranej, co może wskazywać na to, że porażka jest wynikiem walki. Czy zawsze? I czy wszystkie niepowodzenia można nazwać przegraną? Ale jakiej walki, czy życie to walka? (nie żebym ganił, to nam nieźle może rozszerzyć pole widzenia).
Ktoś może powiedzieć, że porażka dobrych stron po prostu nie ma. Może jest zła i tyle.

Ale ja (i wy też) uważam inaczej. Według mnie porażka może być podpowiedzią. A jak każdą inną podpowiedzią, nie ma co się załamywać. Przykład:
Jak łucznik trafia w środek tarczy? Kiedy zaczyna uczyć się łucznictwa wie, że czeka go wiele strzałów dookoła „dziesiątki”, ale jest na to przygotowany. Ba, nawet tego oczekuje, bo potrzebuje wskazówek jak bardzo korygować odległość, wiatr, ciężar strzały, napięcie łuku.

Jak reagujemy na porażki? Moje badanie na to nie odpowie, prawdopodobnie przez błąd w skali. Odpowiedź “Godzę się z tym i idę dalej”, którą zamieściłem w pierwszej wersji skali wyraźnie była faworyzowana wśród reszty, dlatego zmieniłem ją na: “Spokojnie ją przyjmuję”. Teraz skala wyglądała tak:

“Załamuję się
Trochę mi smutno
Nie robi mi to różnicy
Spokojnie ją przyjmuję
Jestem zadowolony/a, bo wiem co poprawić”

Nadal nie jest idealna, ale już coś może zmierzyć. Tutaj już odpowiedzi były bardziej zróżnicowane.

Moim zdaniem porażka w życiu jest najczęściej drogowskazem. Ile jest sytuacji (pomijając środowisko szkolne, akademickie i zawód sapera), w których musimy działać bezbłędnie, czyli ergo bez porażek? Ogrom sytuacji dopuszcza, a właściwie wymaga upadków. Jak jazda na łyżwach, upadki tylko przybliżają do mistrzostwa. Na konkursie jazdy figurowej musisz być idealny/a, ale w pozostałym czasie (czyli większości) nie.

Wszyscy z was zgodzili się ostatecznie, że porażki się przydają. M. in. do motywacji, nauki, rozwoju. Ale to, co mi się najbardziej spodobało to, że mogą zmieniać światopogląd i pozwalają doceniać sukcesy. A to ostatnie na tyle ciekawe, że chętnie do tego kiedyś wrócę.

Jeżeli mielibyście coś zapamiętać z tego tekstu, to byłoby to:

Porażki były, są i będą nieodłączną i główną składową sukcesu i życia.
Pozostaje to zaakceptować.

I teraz coś w czym moje zdanie nie zgadza się z waszym. Sporo osób zaznaczyło, że odnosi mało, bądź nie wie ile porażek. Moim zdaniem odnosimy porażki non stop. No może niektórych rzeczy, na których nam nie zależy i są pomijalne, po prostu nie kwalifikujemy jako porażek. Ciekawe. A i też był błąd w pytaniu. Na początku brzmiało “Czy odnosisz dużo porażek w życiu?”, a później: “Ile odnosisz porażek w życiu?”. W pierwszej wersji większość odpowiedzi była: “nie jestem w stanie stwierdzić”. Też ciekawe.

Wychodzi nam stąd, że tylko w sytuacjach ekstremalnych nie możemy sobie pozwolić na porażki. Kłopot w tym, że przez lata szkoły stykaliśmy się z samymi sytuacjami „ekstremalnymi”: kartkówki, sprawdziany, testy, matura itd. Wdrukowało się nam do głów, że nie możemy nigdy zawieść. A przecież nauka polega na ciągłym próbowaniu, zderzaniu się z problemami i korygowaniu błędów (“porażek”).

Mam nadzieję, że od dzisiaj już nie będziecie traktować wszystkich porażek tak samo.

Rozpoznaj, która porażka jest oczywistym drogowskazem do trafienia w cel i skoryguj swój kurs.

I takie zadanie domowe. Pamiętasz na początku? “Porażka: błąd, niepowodzenie…”. Napisz teraz nową definicję porażki i podziel się w komentarzu na dole. Ja zacznę…

Jeszcze na koniec dla wytrwałych małe rady od was jak radzić sobie z porażkami:

  • Próbować i jeszcze raz próbować
  • Potraktować ją jako źródło wniosków, zrobić analizę sytuacji
  • Nie rozpamiętywać, wyciągnąć z niej wnioski
  • Czerpać z nich energię i motywację
  • Nie dać się pogrążyć np. dzięki przyjaciołom lub nie rozpamiętując

Tyle.


1  Sztywne interpretowanie informacji zaakceptowanych w sposób bezrefleksyjny.
[T. Maruszewski (2002) Psychologia poznania. GWP s.112]
2  Trzymanie się tylko jednego znaczenia otrzymanej informacji, bez dostrzegania innych potencjalnych znaczeń czy innych sposobów jej użycia.
[J. Maciuszek „Wpływ społeczny a procesy automatyczne i bezrefleksyjność” w: Doliński, Maciuszka, Polczyka. „Wokół wpływu społecznego” (2012) WUJ s.18]

foto: Bezlitosna Kobieta

Advertisements

4 thoughts on “Porażka, jest ich wiele

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s