Podążaj trudną ścieżką

Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!  (Mt. 7:13,14)

Czyli w skrócie, nie idź na łatwiznę. 

Nie czułbym się dobrze gdybym nie wspomniał, że inspiruję się przy pisaniu tego tekstu odcinkiem podcastu odwyk.com1. Stamtąd pochodzi główna refleksja.

Pasuje nam jak ulał do naszej misji dzisiejsze zagadnienie. Czyli wszystko co się wiąże z wybieraniem łatwiejszych alternatyw, odkładanie na później, zaniedbywanie. Chyba jest to problem dużej ilości osób z mojego pokolenia.

Być może nie widać tego tak wyraźnie kiedy żyjemy w cywilizowanym świecie, ale nasz umysł, wszystkie procesy jakie w nim zachodzą są zoptymalizowane pod względem oszczędzania energii i przede wszystkim zapewnienia podstawowego istnienia. Patrząc na drapieżniki z sawanny. Lwy polują, jedzą a potem? Głównie czekają aż znowu zgłodnieją. My też mamy skłonności do ciągłego oszczędzania energii. Tylko że przy ludziach się to komplikuje. Świadoma refleksja nad sobą i możliwość myślenia na wysokich poziomach abstrakcji i wartości, plus wpływ europejskiej kultury czyni z nas osoby, które muszą się rozwijać, działać. Po prostu nie będziemy szczęśliwi pozostając w bezruchu.

26829167834_b04494c510_z

I tutaj wchodzi nasz dzisiejszy temat. Wybieranie łatwej drogi nie jest optymalnym, długofalowym rozwiązaniem. Tak jak 2 osoby budujące dom na skale i piasku. Tak jak 3 świnki budujące domy z drewna, słomy i cegły. Na dłuższą metę wysiłek przynosi korzyści. Po co się uczyć języków? Po co uczyć się grać na gitarze? Po co się rozwijać?

Jeżeli będziemy patrzyli pod swoje nogi to nigdy nie znajdziemy dobrej odpowiedzi. Tylko patrząc daleko jesteśmy w stanie odpowiednio wyjaśnić nasz wysiłek. Wskazanie na daleki cel może uzasadnić takie „marnowanie” energii.

W jednym felietonie z książki Krzysztofa Obłoja2 przywołana jest postać Marka Kamińskiego (polarnika), który zapytany kiedy ciało przyzwyczaja się do tak niskich (podbiegunowych) temperatur, odpowiedział: nigdy. Można by sparafrazować te słowa i powiedzieć, że ludzkie ciało nigdy nie przyzwyczaja się do najtrudniejszej drogi. Owszem, w pewien fizyczny sposób tak. Rosną mięśnie itd., ale sam fakt psychologicznej decyzji o podjęciu działania, które nie da od razu wyniku, podjęcia działania długoterminowego, najtrudniejszej ścieżki, nie staje się czymś automatycznym.

Ten wysiłek, który podejmujemy wybierając trudniejszą, ale długoterminową opcję może być uzasadniony tylko przez umysł.

Więc jakie wnioski z tego płyną dla nas? Ty oceń. W każdym razie ja będę próbował wszystko robić najtrudniej jak tylko się da. Patrzeć w przyszłość kiedy podejmuję decyzję. Bardziej skupiać się na dalekich celach niż na krótkoterminowych stratach.

 


1 http://www.odwyk.com/po-najmniejszej-linii-oporu,2175

2 Krzysztof Obłój. (2007) O zarządzaniu refleksyjnie. Rozdział 22

fotos: flickr.com/photos/oliver_clarke (CC BY 2.0)
flickr.com/photos/neillwphoto (CC BY-SA 2.0)

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s