Dwie ścieżki

​Idziesz po piaskowej, ubitej, lekko skrzypiącej drodze. Słońce oświetla ją gdzieniegdzie wystając zza liści brzóz. Powietrze jest rześkie, miło podgrzewane przez promienie słoneczne. Na niebie nie widać ani jednej chmurki, nieskończony błękit po horyzont. Ale ty tego wszystkiego nie widzisz. Głowę masz pełną myśli. Dochodzisz do rozwidlenia drogi. Jedna strona to wąska ścieżka, czasem zagradzają ją kępki pokrzyw. Rozpościera się z niej piękny widok na łąki. Druga to szeroki dukt, wygodny i ubity. Za chwilę skręca w ciemny las. Którą stroną pójdziesz? Przeszukujesz argumenty. Będzie (mi) wygodniej drugą. Pokrzywy mnie pokłują na pierwszej. Drugą (JA) pójdę bez problemu i (JA) będę się dobrze czuć.

W całym tym zamieszaniu nie pomyślałeś/aś o czymś innym niż ty. Nie zwracałeś/aś uwagi na nic poza sobą.

Trafiła ci się szansa na podwójne szczęście. Pierwszy raz na początku, kiedy mogłeś/aś przystanąć i popatrzyć jak światło tańczy z drobnymi listkami brzozy.

Drugim razem na szczęście, ale dla kogoś innego, kiedy myślałeś/aś tylko o sobie. Może i wygodniej jest iść szerokim duktem, ale polna ścieżka nie jest trudnością ponad siły.

Co najzabawniejsze, żadne z nich nie jest trudne.

W pierwszym wystarczy się zatrzymać na chwilę.

W drugim myśleć z perspektywy drugiej osoby. Jaka jest zasada?

Zachowywać się tak, aby druga osoba wyglądała lepiej po każdym twoim słowie.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s